Szczęść Boże,
Chciałbym dać świadectwo, że pełne i bezwarunkowe zawierzenie się Bogu i modlitwy do Najświętszego Serca Pana Jezusa za wstawiennictwem Jego Świętych są naprawdę skuteczne (nawet jeśli są zanoszone przez osobę, która ma swoje grzechy na sumieniu i nie marzyła nawet o tym, że Pan może ją dotknąć…)!
Wielokrotnie miałem okazję się o tym przekonać.
Wiem, co mówię, gdyż przeszedłem 2 operacje (2 rodzaje guzów nowotworowych). Nie miałem żadnych objawów i gdyby nie splot wydarzeń (bez wątpienia. Ręka Pana), to bym się nie badał i nie miał szansy na wyzdrowienie.
Za sprawą Znajomego (ręka Pana!) dowiedziałem się o tut. cudownym obrazie Najświętszego Serca Pana Jezusa i pojechałem do Milejczyc. Modliłem się przed Obrazem i czułem, jak miłość Boga rozlewa się z tego płótna i wlewa nadzieję z moje rozkołatane serce.
Od czasu operacji minęło już kilka lat, a ostatnie badania obrazowe wykazały, że wszystko jest w porządku. Co ważne – pomimo usunięcia części organów wewnętrznych nie mam żadnych objawów, które wskazywałyby, że kiedykolwiek przechodziłem te incydenty onkologiczne i operacje (gdyby nie blizny, które są moją pamiątką po interwencji Pana, to mógłbym myśleć, iż to był tylko zły sen, z którego się wybudziłem).
Mój onkolog powiedział ostatnio, że cyt.: „ktoś nad panem czuwa”. Ja bardzo dobrze wiem nawet Kto! 🙂
Są miejsca, w których moc Pana objawia się mocniej i tak jak cień przechodzącego Św. Piotra uzdrawiał ludzi, tak – wierzę – Moc Pana emanuje przez cudowny obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa w Milejczycach!
Teraz już wiem, że jeśli tylko nasze prośby są zgodne z wolą Boga (który przecież może np. chcieć nas zabrać wcześniej do siebie), to należy się zawierzyć w całości Panu za wstawiennictwem Jego Świętych i… czekać na Jego Działanie!
Dziękuję Ci Panie Jezu za każdy dzień na tej Ziemi; za promień słońca i uśmiech moich dzieci, za szum wiatru i spracowane ręce mojej żony, za krople deszczu i twarz mojej mamy, za całą Twoją Miłość!
