Córka ma poważną wadę kręgosłupa. W sierpniu przyjechaliśmy na mszę dla pielgrzymów. Prosiłam Najświętsze Serce Pana Jezusa o uzdrowienie. Lekarz dawał 1% szans na poprawę, uważał, że będzie tylko gorzej mimo ćwiczeń i innych wysiłków. Podczas mszy modliłam się o cud i codziennie odmawiałam koronkę do NSPJ. Jesteśmy po wizycie u lekarza. Nadal nie jest za dobra sytuacja, ale kręgosłup zaczął się prostować. Spadło kilka stopni a miało przecież się pogarszać! Nie jest to uzdrowienie w całości ale dostaliśmy szansę i wiarę. Wierzymy, że przez kolejne miesiące stopnie będą spadały i uzyskamy bezpieczną granicę, że nie trzeba będzie operować kręgosłupa. Brakuje dosłownie -8° i mamy czas pół roku. Walczymy i modle się nadal. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
Modlitwa o uzdrowienie córki
Ola
