Przyjechałam z Warszawy dość spontanicznie bo usłyszałam o obrazie i świadectwach. I byłam w bardzo wielu siaty h miejscach, m.In fatimie, Medugorje kilka razy, Sokółce Jerozolimie, u wielu wielkich świętych i muszę powiedzieć, że przyjechałam w złym stanie. Od kilku lat problem w małżeństwie (mąż mnie zostawiał a z dzieciństwa rana odrzucenia) i ostatnio ciągle słyszałam że źle się mam i czułam to duchowo. A tu zaskakująco mocno i namacalnie czułam to w środku Pan Jezus mnie dotykał i poczułam pokój a nawet radość. I wiele więcej. Zaczęłam przychodzić dobre myśli, inne spojrzenie, jakby więcej miłość- a wcześniej czułam jak blokowo ją coś co ciągnęło mnie w sercu- przebaczałam wolą i jak umiałam ale sytuacja ciągle trwała od lat i różne bardzo trudne doświadczenia i tu czułam też walkę jakąś ale Pan Jezus zwyciężał. Działo się t w czasie Mszy św. gdzie sercem byłam zwrócona w stronę Pana Jezusa na obrazie blisko Niego. Nawet myślałam, że teraz ołtarz z przodu więc jakoś to godziłam. Żałowałam tylko, że tak krótko bo była Msza za Mszą- ja byłam na półtorej Mezy od 16.30 a potem Litania i koronka do NSercaPJ. Ksiądz w jakiś intencjach a ja swoich. Potem wszyscy wyszli a księża
Widząc że byłam na 1,5 Mszy a nikogo więcej już nie było pytali czy zostaje- ja że nie- chce kupić obraz. Niestety ksiądz proboszcz już wyjechał na bierzmowanie i nie udało się. Ale postanowiłam że wrócę, żeby modlić się obecnością też i byciem przy Panu Jezusie w ciągu dnia. I kupić obrazy dla mnie i jeszcze kogoś. Poczytałam o kulcie, chce Go czcić
Doznane łaski
Sylwia
